Losowe wpisy
Dodano: 25.01.2021
autor: Jackson
Dzisiejszej nocy zmieniamy czas z zimowego na letni i będziemy spać o godzinę krócej - wskazówki zegarów przesuniemy z 2:00 na 3:00.
czytaj dalej
W Unii Europejskiej czas na letni zmieniamy zawsze w ostatnią niedzielę marca. W Polsce zmianę czasu stosuje się nieprzerwanie od 1977 roku. Wcześniej w naszym kraju również zmieniano czas, ale były to zmiany epizodyczne.
Źródło: podroze.onet.pl

Dodano: 27.03.2021
autor: MarcinZbezu
Terapeuta z Krakowa „leczył” seksem. Klientkami, które mu uległy, była matką z córką.
czytaj dalej
Jeden z krakowskich bioenergoterapeutów (takim mianem przynajmniej się określał) wykorzystywał seksualnie swoje dwie klientki – 48-letnią matkę i jej 26-letnią córkę. Nie wykluczone, że pokrzywdzonych osób, które korzystały z usług 62-letniego „uzdrowiciela” jest znacznie więcej.
Śledczy docierają już do innych kobiet, które korzystały z pomocy mężczyzny. Pierwszą z dwójki kobiet, która z problemami zdrowotnymi trafiła do bioenergoterapeuty, była 26-latka. Dziewczyna dostała kontakt do „uzdrowiciela” od swojej koleżanki. Jak wynika z zeznań obydwu kobiet, które złożyły dopiero po roku od zdarzenia, najpierw były dotykane przez mężczyznę, po czym odbywał z każdą z nich stosunek płciowy.
Żadna z kobiet nie przyznała się drugiej, do tego, co działo się w gabinecie. Dopiero po roku, 26-latka nie wytrzymała i o swoim „leczeniu” opowiedziała matce.48-letnia kobieta również opowiedziała o swoich przeżyciach córce. W konsekwencji obie panie zdecydowały się złożyć zawiadomienie o seksualnym wykorzystaniu przez bioenergoterapeutę z Krakowa. „Uzdrowiciel” usłyszał zarzuty doprowadzania podstępem osoby do stosunku płciowego oraz poddania się innej czynności seksualnej.
W konsekwencji zastosowało wobec mężczyzny dozór policyjny. 62-latek otrzymał również zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych, kontaktowania się z nimi, a także nakaz zaprzestania jakiejkolwiek działalności bioenergoterapeutycznej. Za takie traktowanie klientek grozi mu od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Śledczy docierają już do innych kobiet, które korzystały z pomocy mężczyzny. Pierwszą z dwójki kobiet, która z problemami zdrowotnymi trafiła do bioenergoterapeuty, była 26-latka. Dziewczyna dostała kontakt do „uzdrowiciela” od swojej koleżanki. Jak wynika z zeznań obydwu kobiet, które złożyły dopiero po roku od zdarzenia, najpierw były dotykane przez mężczyznę, po czym odbywał z każdą z nich stosunek płciowy.
Żadna z kobiet nie przyznała się drugiej, do tego, co działo się w gabinecie. Dopiero po roku, 26-latka nie wytrzymała i o swoim „leczeniu” opowiedziała matce.48-letnia kobieta również opowiedziała o swoich przeżyciach córce. W konsekwencji obie panie zdecydowały się złożyć zawiadomienie o seksualnym wykorzystaniu przez bioenergoterapeutę z Krakowa. „Uzdrowiciel” usłyszał zarzuty doprowadzania podstępem osoby do stosunku płciowego oraz poddania się innej czynności seksualnej.
W konsekwencji zastosowało wobec mężczyzny dozór policyjny. 62-latek otrzymał również zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych, kontaktowania się z nimi, a także nakaz zaprzestania jakiejkolwiek działalności bioenergoterapeutycznej. Za takie traktowanie klientek grozi mu od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło: wiedzoholik.pl

Dodano: 01.11.2020
autor: MaulWolf
Arcybiskup i przewodniczący Episkopatu Polski - Stanisław Gądecki, uważa, że niemal każdy serial na Netflixie promuje homoseksualizm, hedonizm i rozwiązłość.
czytaj dalej
Stanisław Gądecki udzielił wywiadu Katolickiej Agencji Informacyjnej w związku z trwającym od kilku tygodni Strajkiem Kobiet. W związku z udziałem w protestach wielu młodych ludzi Gądecki został zapytany, w jaki sposób kościół ma trafić w dzisiejszych czasach do młodego pokolenia w Polsce.
"Dzisiaj, w dobie drugiej rewolucji komunikacyjnej, niemalże każdy serial dla młodzieży na Netflixie zawiera promocję homoseksualizmu, hedonizmu i rozwiązłości. Przeciwnicy wykorzystują obficie kanały dystrybucji treści i formowania sumień, które są mało używane w Kościele" - powiedział abp Gądecki.
Hierarcha uważa, że popularne wśród młodych osób platformy i aplikacje (Facebook, Instagram, Twiter, Youtube, Netflix), gry czy filmy są nośnikami kodu kulturowego, który został zdominowany przez "marksistów kulturowych, którzy konsekwentnie realizują program formowania posłusznego nowym ideom człowieka".
"Dzisiaj, w dobie drugiej rewolucji komunikacyjnej, niemalże każdy serial dla młodzieży na Netflixie zawiera promocję homoseksualizmu, hedonizmu i rozwiązłości. Przeciwnicy wykorzystują obficie kanały dystrybucji treści i formowania sumień, które są mało używane w Kościele" - powiedział abp Gądecki.
Hierarcha uważa, że popularne wśród młodych osób platformy i aplikacje (Facebook, Instagram, Twiter, Youtube, Netflix), gry czy filmy są nośnikami kodu kulturowego, który został zdominowany przez "marksistów kulturowych, którzy konsekwentnie realizują program formowania posłusznego nowym ideom człowieka".
Źródło: www.wirtualnemedia.pl

Dodano: 14.11.2020
autor: MarcinZbezu
Dodano: 29.08.2021
autor: MaulWolf
Dodano: 10.04.2025
Dodano: 26.08.2024
Dodano: 17.11.2021
autor: Jackson
Dodano: 12.01.2026
7-latek z wypaloną kwasem twarzą napisał list do Mikołaja. Jego treść kruszy najtwardsze serca
czytaj dalej
7 letni Bakhtiyer Sindrov z Talgar doznał w życiu mnóstwo cierpienia.Więcej niż niejeden dorosły. Było to miedzy innymi oblanie twarzy kwasem, a ostatnio chłopiec przeżył pożar domu swoich rodziców - cudem udało mu się wyjść cało z opresji, ale doznał straszliwych oparzeń całego ciała. Najbardziej ucierpiały twarz chłopca oraz ręce. Lekarze cudem go uratowali, ale jego życie już nigdy nie będzie wyglądało, tak jak przed pożarem. Chłopiec przyciąga uwagę, gdziekolwiek się pojawi.
„Dzieci się ze mnie śmieją i dokuczają mi. Wiem, że to nie moja wina, że tak wyglądam, ale i tak jest mi bardzo przykro. Chcę być jak inne dzieci” - mówi ze smutkiem w głosie. Bakhtiyer napisał wzruszający list do Świętego Mikołaja, w którym opisał swoje największe marzenie - nową twarz. Chłopiec podyktował treść listu swojemu tacie, ponieważ sam nie potrafi jeszcze pisać.
„Cześć Święty Mikołaju, nie wiem, czy wiesz, ale gdy byłem mały, zostałem prawie spalony. Straciłem twarz w ogniu i od tego czasu muszę się ukrywać przed ludźmi, bo się mnie boją. Boję się siebie, kiedy patrzę w lustro. Często cierpię, ale nie płaczę. Moja mama za to dużo płacze. Mikołaju, daj mi nową twarz, proszę, nigdy nie będę płakać już. Po prostu chcę być jak inne dzieci” - brzmi treść listu.
Po publikacji marzeń chłopca w sieci jego sytuacja zaczęła się poprawiać. Do rodziny zgłosili się lekarze z Indii, którzy zaoferowali pomoc za darmo. Obecnie chłopiec ma już nowe usta, zęby i powieki i czeka go kilka kolejnych operacji.
Źródło: wiedzoholik.pl

Dodano: 16.11.2020
autor: Jackson