Losowe wpisy

"Odsiedziałem 20 lat za to, że rozprawiłem się z dwoma facetami, którzy włamali się do mojego domu 20 grudnia 1986 roku i zabili moją żonę i dzieci. Złapałem ich, skułem kajdankami na podwórku i zacząłem odcinać kawałki. Od pięt po szyję. Potem odciąłem im głowy nożem do steków i wezwałem policję. Teraz nie jestem już niebezpieczny. Ptaki pomagają mi pozostać normalnym".

Jak poinformowały służby, na które powołują się argentyńskie media, 31-letni brytyjski muzyk został znaleziony martwy po upadku z trzeciego piętra hotelu w Buenos Aires.

Mężczyzna nazywany „Batmanem z Lagos de Moreno” stał się internetową sensacją po tym, jak zaczął samodzielnie wymierzać sprawiedliwość wobec domniemanych złodziei.
W ciągu ostatnich 10 dni w mieście Lagos de Moreno w stanie Jalisco znaleziono co najmniej pięciu podejrzanych przywiązanych taśmą do latarni. Niektórzy mieli zaklejone usta, a obok nich znajdowały się kartki z napisem „złodziej”.
Miejscowe władze prowadzą śledztwo i podkreślają, że związane osoby są w tej sprawie traktowane jako ofiary. Policja wpisała samozwańczego „Batmana” na listę osób poszukiwanych i sprawdza, czy za tymi zdarzeniami stoi jedna osoba, czy cała grupa.


Zelmer przez lata był symbolem polskiego przemysłu AGD – produkował w kraju trwałe urządzenia i cieszył się ogromnym zaufaniem klientów. Przełom nastąpił w 2013 roku, gdy markę przejął niemiecki koncern BSH (Bosch–Siemens). W kolejnych latach wygaszono produkcję małego AGD w Polsce, zamknięto zakłady, a w 2020 roku prawa do marki sprzedano hiszpańskiej firmie. Od tego momentu Zelmer stał się jedynie nazwą handlową dla importowanego sprzętu, bez związku z dawnym Zelmerem. Gdy marka Zelmer została sprzedana, a produkcja w Polsce zaczęła znikać, Zelmotor nie zniknął. Firma przetrwała, zachowała kompetencje, park maszynowy i doświadczenie ludzi, którzy wiedzą, jak robi się sprzęt „na lata”. Produkty SMAPP są w całości produkowane w Polsce - od komponentów po montaż finalny - i powstają w polskich zakładach Zelmotoru, m.in. w Rzeszowie, Jarosławiu i Puńcowie.

cukrem! Tak, chodzi bowiem o to, by zapewnić frytkom złocisty kolor. W dalszej kolejności pokrywa się je pirofosforanem sodu, by uniemożliwić im utratę barwy podczas chłodzenia, następnie dodawany jest do nich aromat wołowy, dzięki czemu frytki tak pięknie pachną. Na koniec frytki trafiają do barów McDonald's, gdzie są smażone.
Większość osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że słynne frytki zawierają również oleje roślinne, takie jak np. olej rzepakowy, olej kukurydziany, olej sojowy, utwardzony olej sojowy, czy naturalny aromat wołowy. Ponadto w składzie frytek znajdziemy dekstrozę, pirofosforan sodu i sól.
Jesteście zaskoczeni?
