Losowe wpisy
"Ten cud ma na imię Skipper. Przypuszczamy, że jakikolwiek inny pies z jej połączeniem wad wrodzonych nie przeżył narodzin, albo nie ma o tym informacji w opracowaniach naukowych" – poinformował szpital.
Skipper ma jedną głowę i klatkę piersiową, ale dwie drogi moczowe, dwa układy rozrodcze, dwa ogony i sześć łap.

Według nieoficjalnych informacji mężczyzna podbiegł do idących chodnikiem dzieci. Zaczął wykrzykiwać, że wszystkich pozabija, a następnie ugodził nożem 5-latka, który był na końcu grupy.
Chłopiec został przewieziony do szpitala, gdzie od razu trafił na blok operacyjny. Niestety, nie przeżył.
Dziennikarze RMF FM ustalili, że napastnik to mieszkający w pobliżu przedszkola 71-letni Zdzisław C.

Policja sprawdza wszystkie tropy, w tym ustala, kto w sobotę rozesłał do lokalnych redakcji oraz do policji e-mail z groźbami tej treści: "To ja, jestem seryjnym. Nie szukajcie Aleksandry i Oliwii Wieczorek i ich pieska. Bo zginą kolejne osoby. Wspomnicie moje słowa i będziecie srogo żałować" - podpisano jako "seryjny częstochowski morderca".
Oficer prasowy Sabina Chyra-Giereś potwierdza, że e-mail podpisany "seryjny częstochowski morderca" został rozesłany w sobotę, po pierwszym komunikacie policji, dotyczącym zaginięcia kobiet.

3/4 polskich singli, którzy mają psy lub koty, patrzy bardziej przychylnie na osoby z którymi się spotykają, jeśli ich zwierzęta je polubią, a ponad połowa respondentów mogłaby pozostać w związku z powodu tego, jak dobrze ich partner radzi sobie z ich zwierzakiem

W połowie grudnia zwierzę zostało odnalezione w schronisku w Newland. Jej tożsamość udało się potwierdzić dzięki mikroczipowi, który pozwolił szybko ustalić właścicieli.
— „Wczoraj trafiła do nas jako bezdomna kotka. Podczas skanowania okazało się, że ma mikroczip. Po ustaleniu szczegółów dowiedzieliśmy się, że zaginęła po huraganie Helene — 443 dni temu. Dziś, po tak długim czasie, w końcu wróciła tam, gdzie jej miejsce, i została ponownie połączona ze swoją rodziną” — poinformowało schronisko Avery Humane Society.
Przy okazji pracownicy schroniska zwrócili uwagę na ogromne znaczenie mikroczipów, które w takich sytuacjach często okazują się kluczowe dla szczęśliwego zakończenia historii zagubionych zwierząt.
