Najlepsze wpisy
Polska jest drugim po Hiszpanii największym producentem truskawek w UE. Tylko w 2025 roku zebrano u nas 151 tys. ton tych owoców.

Jessica Fletcher znalazła niezwykły sposób, by jej 11-letni, niemówiący syn Hunter, który jest w spektrum autyzmu, zawsze mógł się z nią porozumieć. Wytatuowała sobie na przedramieniu klawiaturę QWERTY z literami, emotikonami oraz przyciskiem „Kocham cię”.
Pomysł narodził się w restauracji, gdy rozładował się tablet, którego Hunter używa do komunikacji. Chłopiec narysował wtedy klawiaturę na kartce i w ten sposób przekazał mamie, co chce zamówić.
Kiedy Jessica po raz pierwszy pokazała mu tatuaż, Hunter chwycił jej rękę i wystukał jedno słowo: „Mama”. Film z ich historią stał się viralem i przekroczył 100 milionów wyświetleń.

Temat prezerwatyw został niesłusznie wymieszany z dyskrecją farmaceutyczną, która jest trendem na świecie. Nie chodzi o to, że ktoś chce odmawiać sprzedaży prezerwatyw, ale o inne sytuacje - tłumaczy dr Piotr Merks, który wiele lat przepracował w aptekach Wielkiej Brytanii. Przykład? - Autonomia farmaceuty w stosunku do biznesmena, właściciela apteki. Mamy lek na atopowe zapalenie skóry, a w promocji jest dodatkowo ibuprofen. I aptekarz ma ten ibuprofen "przy okazji" sprzedać klientowi. A on może w połączeniu z poprzednim lekiem wywołać np. alergię - wyjaśnia Merks. - Trzeba oddzielić praktykę biznesową od ochrony zdrowia - dodaje.
Farmaceuta od wielu lat ma prawo odmówić sprzedaży pewnych środków, to nie jest nowy zapis. Ale żadna odmowa sprzedaży prezerwatyw nie była nawet omawiana na komisji i mam nadzieję, że żaden taki pomysł nie przyjdzie nikomu do głowy. Tu chodzi o przeciwdziałanie nadużyciom. Jeśli widzimy za dużo leków na recepcie, trzeba skontaktować się z lekarzem. Jeśli pacjent bierze zbyt dużą ilość leków bez recepty, trzeba pomyśleć o celu użycia tych leków. Z życia wzięty przykład, to pacjenci pod wpływem środków odurzających, którzy przychodzą po igłę. Mamy prawo odmówić jej sprzedaży - tłumaczy Klaudiusz Gajewski, farmaceuta z ZZPF.

Zgodnie z decyzją rządu tegoroczne ferie odbywają się w jednym terminie. To, wraz z zamknięciem stoków narciarskich, gastronomii i bazy hotelowej miało według rządzących ogranicznyć rozprzestrzenianie się wirusa i gromadzenie się ludzi w dużych grupach. Jak widać nie wszystko poszło zgodnie z planem. W górskich miejscowościach turystycznych możemy zaobserwować tłumy spacerującyh turystów - rodziny z dziećmi, osoby starsze. Wielu ze spacerowiczów nie nosi maseczek, dystansu nie trzyma niemal nikt.

Collette w ciągu 5 lat osiągnęła niezależność finansową, a jej firma warta jest dzisiaj 1,2 miliona dolarów. Popularność Collette przyniosła lokalna stacja CBS w Bostonie, na antenie której młoda kobieta opowiedziała swoją historię.
Kobieta postanowiła wesprzeć takie osoby, jak ona. W swojej piekarni zatrudnia 15 pracowników z zespołem Downa.


Podczas wywiadu, Mia Khalifa opowiedziała o swojej karierze w branży pornograficznej. Według artystki jej przychód z samych filmów wyniósł 12 tysięcy dolarów. Khalifa przyznała, że w filmach erotycznych brała udział tylko przez trzy miesiące.
Jednak według oficjalnych źródeł Khalifa pracowała w branży porno rok - od 2014 do 2015 roku. Wychodziłoby więc, że miesięcznie Mia Khalifa zarabiała ok. 15,7 tys. złotych. Gdy spojrzymy na bazę filmów dla dorosłych, aktorka zagrała w 11 produkcjach. Oznaczałoby to, że Mia Khalifa za jeden film dostawała ok. 4,3 tys. złotych czyli ok 1 tys. dolarów.
Mia Khalifa twierdzi też, że cała szalona kariera nie była w ogóle planowana, a występ w filmie porno miał być jej „cichym sekretem”
Po chwilach załamania, obecnie jest pogodzona ze swoim statutem celebrytki. Na Instagramie śledzi ją 27 milionów osób, a na Twitterze – ponad 4 miliony!
Słabe zarobki w branży dla dorosłych raczej nie są teraz problemem dla Khalify. W 2020 roku w ciągu miesiąca zarobiła ponad 2 miliony dolarów na platformie "OnlyFans".
