Do zdarzenia doszło 4 lutego około 13. Mieszkająca w domu jednorodzinnym kobieta otworzyła drzwi frontowe i zauważyła dzika leżącego na kanapie, około 3 metry od niej. Zwierzę miało głowę w drugą stronę i jej nie zauważyło. 39-latka natychmiast zamknęła drzwi i zadzwoniła po pomoc.

Zobacz również
Kierowca nocnego autobusu linii N02 zauważył nastolatka, który od blisko dwóch godzin jeździł tą samą trasą. Zaniepokojony jego zachowaniem powiadomił strażników miejskich. Wkrótce okazało się, że 14-latek uciekł z domu dwa tygodnie wcześniej. Przez ten czas zdobywał pieniądze na jedzenie, oddając do skupu butelki objęte systemem kaucyjnym.
Do interwencji doszło w nocy z 22 na 23 lipca. Chłopiec, mimo chłodnej pogody, miał na sobie jedynie koszulkę z krótkim rękawem, krótkie spodenki i sportowe buty. Jego ubiór oraz sytuacja wzbudziły niepokój kierowcy, który postanowił wezwać pomoc.
