Rodzina McCormicków po powrocie do swojego mieszkania zastała naprawdę niecodzienny widok. Koalę na sztucznej choince jako pierwszy zauważył pies, który zainteresował się bobkami i ozdobami leżącymi pod drzewkiem.
"Spojrzałam w górę i tuż przed moją twarzą ukazał się ten przepiękny, mały, wspaniały koala. To było dość stare, sztuczne drzewko, ale koala wciąż starał się zjadać jego igły. Widziałam jak je chrupał, ale przestał, gdy zdał sobie sprawę z tego, że są plastikowe" - powiedziała australijskiej stacji ABC News matka Taylah, Amanda McCormick.
Rodzina wezwała służby, które początkowo nie chciały uwierzyć, że historia jest prawdziwa. Po przyjeździe ratowników na miejsce koala nie chciał opuścić choinki, ale ostatecznie udało się go odczepić od drzewka i przetransportować do pobliskiego lasu.

Zobacz również
Krakowska lodziarnia Good Lood ruszyła z kampanią „Nie bądź oblechem. Nie zrobimy Ci loda”. To reakcja na niewybredne i często seksualne komentarze, które niektórzy klienci kierują do pracowników lodziarni.
Jak podkreśla marka, takie zachowania nie są niewinnymi żartami, lecz przekraczaniem granic i brakiem szacunku wobec osób, które są w pracy. Obsługa ma również prawo odmówić obsłużenia klienta, który zachowuje się w ten sposób.


