cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

W 1962 roku 40 letni Anglik, Brendon Grimshaw, postanowił całkowicie zmienić swoje życie. Sprzedał wszystko i kupił za 13.000 dolarów Moyenne, małą, bezludną wyspę na Seszelach. Postanowił spełnić swoje wielkie marzenie.
logo-head
czytaj dalej
Do czasów wykupienia przez niego wyspy, była ona niezamieszkana przez ponad 50 lat. Brendon zatrudnił współpracownika, Rene Lafortena i razem rozpoczęli przebudowę wyspy. 

Przez 39 lat panowie zasadzili własnymi rękami ponad 16 000 drzew i zbudowali nowe szlaki o łącznej długości 5 kilometrów.

Zanim Brendon skończył 81 lat, udało mu się sprowadzić na wyspę ponad 2000 gatunków ptaków oraz stworzył warunki życiowe dla 100 żółwi olbrzymich, którym groziło wyginięcie. Dzięki wysiłkom Grimshawa na tej niegdyś bezludnej wyspie znajduje się aktualnie 2/3 całej fauny Seszeli. Opuszczony kawałek ziemi przemienił w prawdziwy raj.

Książę Arabii Saudyjskiej zaproponował Brendanowi 50 milionów dolarów za wyspę, Anglik odmówił tłumacząc się, że nie chce, by ta wyspa zmieniła się w kolejny wielki ośrodek wypoczynkowy. "Chcę żeby wyspa pozostała parkiem narodowym." - odpowiedział.

Brendon Grimshaw zmarł w lipcu 2012 roku. Był szczęśliwy.
 
Dodano: 30.01.2022
autor: MaulWolf

Zobacz również

Wenezuelczyk przyleciał do Polski i podczas kontroli granicznej oznajmił, że jego celem jest zwiedzenie Sosnowca. To od razu wzbudziło podejrzenie strażników.
logo-head
czytaj dalej

Później zaczął się wycofywać z pierwszej wersji i stwierdził, że planuje spędzić w Katowicach kilka dni. W końcu przyznał jednak, że jego prawdziwym celem był przyjazd do Polski w celach zarobkowych.

Jak przekazał Śląski Oddział Straży Granicznej, z uwagi na brak wymaganych dokumentów cudzoziemiec otrzymał decyzję o zobowiązaniu do opuszczenia kraju oraz roczny zakaz ponownego wjazdu.

Dodano: 30.01.2026
Na Antarktydzie można liczyć pingwiny i dostaje się za to pieniądze.
logo-head
czytaj dalej

Na wybranych stacjach badawczych i ochronnych na Antarktydzie naukowcy oraz pracownicy terenowi monitorują populacje pingwinów, licząc gniazda, jaja i pisklęta.

To zajęcie wymaga odpowiednich kwalifikacji, odporności na ekstremalne warunki i gotowości do życia na końcu świata. Ale dla tych, którzy się dostaną, to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc pracy na Ziemi.

Dodano: 29.01.2026
Polska znalazła się na okładce francuskiego tygodnika L'Express: Kraj, który niegdyś był jednym z najbiedniejszych w Europie, dziś jest silnikiem europejskiej gospodarki.
logo-head
Dodano: 29.01.2026
A gdyby cały majątek Elon Musk rozdać po równo każdemu człowiekowi na Ziemi, każdy dostałby około: 92–93 dolary, czyli mniej więcej 330 zł.
logo-head
Dodano: 29.01.2026
Gdyby Elon Musk każdego dnia wydawał milion dolarów, wyczerpanie jego majątku zajęłoby około 1980 lat.
logo-head
Dodano: 29.01.2026