Choć Bubu ma już pięć miesięcy, Wrocławskie Zoo dopiero teraz zaprezentowało młodego mrównika szerokiej publiczności. Maluch od pierwszych dni życia musiał mierzyć się z ogromnymi wyzwaniami - jego mama, Tatsu, nie podjęła się opieki nad nim.
W tej sytuacji rolę „zastępczego rodzica” przejął Andrzej Miozga, kierownik Sekcji Małych Ssaków. To on otoczył opieką bezbronne, łyse i pomarszczone maleństwo, walcząc o jego zdrowie i życie.
Dziś Bubu ma się świetnie, ale jego początki były niezwykle trudne.
- Przez ostatnie miesiące jego życie to był sport ekstremalny: karmienie z butelki co dwie godziny, noce wycięte z życiorysu i walka o każdy wypity miligram mleka - podkreślają przedstawiciele zoo.

Zobacz również
14-latek z okolic Andrychowa zabrał nocą rodzinny samochód i przejechał około 750 kilometrów, docierając aż do Kołobrzegu. W tym czasie rodzina zgłosiła jego zaginięcie, a policjanci ustalali trasę m.in. dzięki lokalizacji telefonu.
Na widok patrolu chłopak nie zatrzymał się do kontroli. Zaczął uciekać, a następnie porzucił samochód i kontynuował ucieczkę pieszo. W poszukiwania zaangażowano ponad 100 policjantów, strażaków, ratowników oraz drony z kamerami termowizyjnymi.

Projekt przewiduje możliwość przytrzymania ucznia lub wyprowadzenia go z klasy wbrew jego woli. Interwencja ma być ostatecznością, gdy inne sposoby zawiodą. Nie chodzi o zgodę na bicie ani kary cielesne.
Każde dziecko ma prawo do bezpieczeństwa, a cała klasa - do spokojnej nauki.
Potrzebne wsparcie dla nauczycieli czy zbyt duże ryzyko nadużyć? ?
