Losowe wpisy
Ludzie, którzy wychodzą z imprezy bez pożegnania oszczędzają blisko dwa dni w roku.
czytaj dalej
Naukowcy z Instytutu Zarządzania Czasem UNSW przeprowadzili wywiady z 2000 Australijczyków i stwierdzili, że średnio chodzą oni na 25 imprez rocznie, ale niektórzy spedzają wiele więcej czasu na zabawie. „Od momentu, w którym faktycznie decydujemy, że czas opuścić imprezę, pożegnanie zajmuje nam średnio 45 minut” — mówi główny badacz Dean Hoddle.

Dodano: 29.06.2023
Dodano: 19.11.2021
autor: Jackson
Dodano: 05.08.2021
autor: Jackson
Dodano: 02.09.2022
Dodano: 18.01.2026
Dodano: 17.07.2021
Dodano: 19.02.2021
autor: Jackson
Gdy w 1983 roku na jednym z torfowisk w Cheshire w Anglii odnaleziono zwłoki kobiety, wydawało się, że nierozwikłana dotąd zagadka właśnie została rozwiązana.
czytaj dalej
W 1959 roku Peter Reyn-Bardt, pracownik linii lotniczych, poznał Malikę de Fernandez. Para zaręczyła się jeszcze w trakcie pierwszego spotkania, a cztery dni później byli już małżeństwem. Związek rozpadł się po zaledwie kilku miesiącach.
Dwa lata po rozstaniu Malika de Fernandez zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Głównym podejrzanym w sprawie stał się Peter Reyn-Bardt, jednak śledczym z hrabstwa Cheshire, gdzie mieszkał, brakowało dowodów na winę. Nieskuteczne okazało się m.in. przekopanie jego posesji, a sprawa utknęła na kilkadziesiąt lat.
Przełom w sprawie nastąpił, gdy na torfowisku, które znajduje się niedaleko posesji podejrzanego, odnaleziono ciało.
Peter Reyn-Bard był przekonany, że zwłoki należą do jego byłej żony. Mężczyzna przyznał się do jej zabójstwa i poćwiartowania ciała.
Ponieważ odnaleziono czaszkę, Peter uznał, że skazanie jest już tylko kwestią czasu, postanowił więc oszczędzić policji pracy i ze szczegółami opisał swój udział w sprawie. Rzecz w tym, że znaleziona czaszka okazała się pochodzić najprawdopodobniej z III w. n.e., a więc z całą pewnością nie mogła należeć do żony Reyn-Bardta. Oskarżony, zrozumiawszy błąd, próbował jeszcze wycofać swoje zeznania, ale bez powodzenia. Ostatecznie trafił za kratki.
Dwa lata po rozstaniu Malika de Fernandez zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Głównym podejrzanym w sprawie stał się Peter Reyn-Bardt, jednak śledczym z hrabstwa Cheshire, gdzie mieszkał, brakowało dowodów na winę. Nieskuteczne okazało się m.in. przekopanie jego posesji, a sprawa utknęła na kilkadziesiąt lat.
Przełom w sprawie nastąpił, gdy na torfowisku, które znajduje się niedaleko posesji podejrzanego, odnaleziono ciało.
Peter Reyn-Bard był przekonany, że zwłoki należą do jego byłej żony. Mężczyzna przyznał się do jej zabójstwa i poćwiartowania ciała.
Ponieważ odnaleziono czaszkę, Peter uznał, że skazanie jest już tylko kwestią czasu, postanowił więc oszczędzić policji pracy i ze szczegółami opisał swój udział w sprawie. Rzecz w tym, że znaleziona czaszka okazała się pochodzić najprawdopodobniej z III w. n.e., a więc z całą pewnością nie mogła należeć do żony Reyn-Bardta. Oskarżony, zrozumiawszy błąd, próbował jeszcze wycofać swoje zeznania, ale bez powodzenia. Ostatecznie trafił za kratki.

Dodano: 21.02.2022
autor: Jackson
Dodano: 15.02.2026
W 2013 roku 59-letni Alan Markovitz znany w Detroit właściciel klubów ze striptizem postanowił trwale zepsuć widok z okna swojej byłej małżonce. Kupił sobie dom tuż obok jej rezydencji, a na tarasie umieścił nietypową rzeźbę.
czytaj dalej
Rzeźba przedstawia ogromny środkowy palec. Przekaz jest więc jasny. Statua z brązu ma ponad 3,5 m jak podaje Deadline Detroit i kosztowała 7 tys. dolarów. Dodatkowo w nocy jest oświetlana, aby ex żona o niej nie zapomniała.
Źródło: nypost.com

Dodano: 07.09.2020
autor: MaulWolf