cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Najlepsze wpisy

W Szczecinie stoi pomnik Krzysztofa Jarzyny, szefa wszystkich szefów.
logo-head
Dodano: 07.07.2022
W ostatnim odcinku "Toma i Jerrego" główni bohaterowie popełniają samobójstwo.
logo-head
Dodano: 01.12.2020
autor: Jackson
20-centymetrowy skrzep krwi usunięty z dróg oddechowych człowieka.
logo-head
Dodano: 07.09.2020
autor: MaulWolf
16-letni uczeń technikum w Jarosławiu, Kuba Polański, wydrukował w drukarce 3D protezę ręki 5-letniej Lilce.
logo-head
czytaj dalej
Proteza ręki stworzona przez Kubę jest przemyślana; w opuszkach palców ma silikony, a w nich magnesy neodymowe, co sprawia, że Lilka będzie mogła sztuczną dłonią łapać nawet szpilki. Ujmujące w tej historii jest także to, że została spełniona nietypowa prośba dziewczynki. Pięciolatka chciała, by proteza została przygotowana w dwóch kolorach: żółtym i różowym - i tak się stało.
Dodano: 31.08.2022
Świetliki to najbardziej wydajni producenci światła na świecie, nawet w porównaniu do współczesnych żarówek.
logo-head
Dodano: 07.09.2020
autor: MaulWolf
Alena to modelka, która została poproszona przez swoją przyjaciółkę, by nie przychodziła na jej ślub, mimo iż wcześniej dostała od niej zaproszenie na uroczystość. Powodem było to, że Alena wygląda zbyt dobrze w sukience, którą wybierała panna młoda.
logo-head
Dodano: 23.12.2021
autor: Jackson
Fotograf Shaaz Jung uchwycił niesamowitą czarną panterę w dżungli Kabini w Indiach.
logo-head
Dodano: 07.04.2023
Podczas kontroli ZUSu w zakładzie pogrzebowym osoba przebywająca na zwolnieniu lekarskim schowała się w trumnie. Pech chciał, że w momencie kontroli kichnęła
logo-head
Dodano: 01.12.2022
1954 roku na lotnisku w Tokio pojawił się tajemniczy mężczyzna. Wyglądał na biznesmena i mówił w kilku językach.
logo-head
czytaj dalej
Kiedy poproszono go o paszport, podał obsłudze pełen pieczątek dokument, w którym jako kraj pochodzenia wpisano Taured. Miał wizę na wszystkie państwa i mówił, że jego kraj ma 1000 lat. Policja zamknęła go w izolatce, ale mimo to zniknął. Twierdzi się, że tajemniczy podróżnik przybył równoległego świata. 

Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach. 

Kiedy zapytano go, skąd jest, mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa.

Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał.

Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałby podrabiać paszport kraju, który nie istnieje?

Jak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.

Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny.
Źródło:  www.o2.pl
Dodano: 26.09.2020
autor: MaulWolf
Dwayne Johnson podarował samochód mężczyźnie, który dał mu dach nad głową, gdy "The Rock" w wieku 15 lat był bezdomny i wylądował na ulicy.
logo-head
Dodano: 07.07.2022
następna strona