Mężczyznę oskarżono o zabicie dwóch kobiet. Jednak prawdopodobnie zabił aż 20 osób. 36-latek pracował jako kelner w pobliskiej restauracji. Po pracy wypuszczał się na krwawe łowy. Ofiary zaciągał do swojego domu i bestialsko się nad nimi znęcał.
Gdy zdała sobie sprawę gdzie mieszka natychmiast zadzwoniła do właścicielki i zażądała rozwiązania umowy. Kobieta była jednak niewzruszona. – Powiedziała: Nie, podpisałaś umowę najmu i musisz się z niej wywiązać.
Jednak jak twierdzą eksperci z rynku nieruchomości – właściciel nie ma obowiązku informowania o tym, kto mieszkał wcześniej w danym budynku, ani też, co w nim robił.

Zobacz również
Przez dziesięciolecia Don Ritchie mieszkał naprzeciwko The Gap - klifu w Sydney, który dla wielu osób stał się miejscem najtrudniejszych chwil w ich życiu.
Gdy zauważał kogoś stojącego samotnie przy krawędzi, wychodził z domu i zaczynał rozmowę. Często proponował coś niezwykle prostego – wspólną herbatę. Nie oceniał, nie wygłaszał wielkich przemówień. Po prostu rozmawiał i słuchał.
Ritchiemu przypisuje się uratowanie ponad 160 osób, choć jego rodzina uważała, że mogło ich być nawet około 400.
Za swoją działalność został uhonorowany m.in. Medalem Orderu Australii. Zmarł w 2012 roku w wieku 85 lat, a do historii przeszedł jako „Anioł z The Gap”.
