Już od marca 2022 roku pracownicy Lidla będą zarabiać od 3750 do 4600 zł brutto na początku zatrudnienia. Po roku pracy pracodawca gwarantuje wzrost wynagrodzenia do 3850-4800 zł brutto. Pracownik z dwuletnim stażem dostanie natomiast od 4100 zł brutto do 5050 zł brutto.
Jeżeli chodzi o załogę magazynów, to w tym przypadku po podwyżkach pensja wyniesie na początku zatrudnienia od 4350 zł brutto do 4750 zł brutto. Po roku pracy wzrośnie nawet do 5000 zł brutto, a po trzech latach - do 5500 zł brutto, o czym informuje biuro prasowe Lidl Polska.
Na wyższe zarobki liczyć będą mogli menedżerowie sklepów. Na start otrzymają od 4850 zł brutto do 5550 zł brutto. Później ich pensja stopniowo będzie wzrastać. Po dwóch latach pracy na tym stanowisku będą mogli dostać nawet 7500 zł brutto.
W 2022 roku wynagrodzenia pracowników sklepów i magazynów ponownie wzrosną. Dodatkowo powstanie ok. 1 500 nowych miejsc pracy. Na podwyżki wynagrodzeń oraz utworzenie nowych stanowisk wydamy łącznie ponad 225 000 000 zł. Nie mam wątpliwości, że jest to nasza najlepsza możliwa inwestycja - ta w ludzi - mówi Marta Florczak, członek zarządu Lidla.

Zobacz również

17-letni Franciszek Perkowski wpadł na pomysł, jak sprzedawać więcej ziemniaków bez oddawania całej produkcji do skupu. Zbudował „kartoflomat”, wykorzystując do jego konstrukcji m.in. dwa koła od kultowej WSK-i.
Punkt stanął przy trasie z Krynek do Kruszynian, niedaleko zjazdu na Trejgle. Ziemniaki pochodzą prosto z gospodarstwa młodego rolnika w pobliskich Łapiczach. Każdy worek ma podaną wagę i cenę, a do wyboru są odmiany Catania i Tonacja po 2 zł za kilogram. Klienci obsługują się sami i płacą gotówką lub BLIK-iem.
Cały system opiera się przede wszystkim na zaufaniu. I wygląda na to, że działa - według Franciszka kradzieże stanowią mniej niż 1% sprzedaży.

Zach Galifianakis nigdy nie należał do gwiazd, które za wszelką cenę chciały wykorzystać swoją popularność. Po ogromnym sukcesie „Kac Vegas” zainteresowały się nim wielkie marki, w tym Nike.
Rozmowy z firmą nie potrwały jednak długo. Aktor już na początku spotkania rzucił żartobliwe pytanie o zatrudnianie siedmiolatków przy produkcji ubrań. Jak można się domyślić, nie był to najlepszy sposób na rozpoczęcie negocjacji w sprawie kampanii reklamowej. ?
Do współpracy ostatecznie nie doszło, a historia po latach stała się jednym z przykładów specyficznego humoru Galifianakisa.
