Wyniki tych analiz opisano na łamach prestiżowego czasopisma naukowego „Nature Human Behaviour”, wskazując, że dobór partnera może być znacznie mniej przypadkowy, niż dotąd sądziliśmy.
Następne trzy lata, Middleton pamięta jak przez mgłę – każdy dzień zaczynała od działki heroiny i alkoholu. Udało jej się wyjść na prostą dzięki miłości swojego obecnego narzeczonego Darrena, z którym jest od siedmiu lat. – Jest moją opoką.
Będąc narzeczoną Darrena, ponownie zaszła w ciążę, ale poroniła. Przyznała, że wtedy ponownie wróciły wspomnienia z pierwszej ciąży. – Przypomniało mi się, jak byłam przerażona i zdezorientowana – powiedziała Tressa. Po ponad roku starań Middleton w końcu zaszła w ciążę i urodziła zdrowe dziecko. Zmieniła swoje życie, odstawiła używki i teraz podkreśla, że chce być najlepszą mamą dla małej Arihanny.

Zobacz również
Szukamy partnerów podobnych do siebie. Także tych z analogicznym zaburzeniami psychicznymi. Naukowcy zwrócili uwagę na zaskakująco silny mechanizm: osoby z określonymi zaburzeniami psychicznymi częściej niż wynikałoby to z przypadku zawierają małżeństwa z partnerami zmagającymi się z tymi samymi trudnościami. Ta zależność nie jest incydentalna – pojawia się w różnych krajach i kulturach, a co więcej, utrzymuje się na przestrzeni pokoleń.

W japońskim Zoo Miejskim w Ichikawie przyszedł na świat mały makak o imieniu Punch. Tuż po narodzinach został odrzucony przez matkę i od początku pozostawał pod opieką pracowników ogrodu. W przypadku tego gatunku to niestety nic wyjątkowego – młode, które nie przejdą naturalnej socjalizacji, często mają później trudności z odnalezieniem się w stadzie i budowaniem relacji z innymi osobnikami.
Przez długi czas Punch szukał pocieszenia, tuląc się do pluszowej małpki z IKEI, która stała się dla niego namiastką bezpieczeństwa. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Opiekunowie przekazali bardzo dobre wiadomości – młody samiec został w pełni zaakceptowany przez grupę, bawi się i iska z innymi makakami, coraz śmielej odnajdując swoje miejsce wśród pobratymców. Pluszowy towarzysz wciąż mu towarzyszy, jednak teraz pełni już raczej symboliczną rolę, przypominając o trudnym początku jego historii.

