Pan Dariusz to ciężko chory człowiek. Mężczyzna w 2010 roku doznał poważnego urazu głowy, w wyniku którego zmagał się z dwoma torbielami mózgu. Kontuzja sprawiła, że cierpiący codzienne katusze pacjent nie mógł pracować, a jego egzystencja wiązała się z omdleniami, bólem i innymi uciążliwymi dolegliwościami. Pan Darek znalazł skuteczny sposób na ulżenie sobie w cierpieniu – leczył się medyczną marihuaną.
Terapia konopiami była jednak w Polsce nielegalna, pacjent był na łasce dilerów, którzy często oferowali podejrzany susz o niskiej jakości. Zdesperowany mężczyzna postanowił skorzystać z szansy, która się pojawiła i kupić pokaźny zapas, traktowanego jak narkotyk, lekarstwa w okazyjnej cenie. Ta eskapada wiązała się z wyjazdem do innego miasta. Mężczyzna został jednak złapany przez policję i potraktowany jak diler, a nie pacjent.

Zobacz również
Policjanci szybko ustalili i zatrzymali 57-letniego obywatela Ukrainy, a następnie wystąpili do Straży Granicznej z wnioskiem o jego deportację. Decyzja została podjęta po uznaniu, że swoim zachowaniem mężczyzna naruszył porządek publiczny.
Jak poinformowała Straż Graniczna, 57-latek został doprowadzony do przejścia granicznego w Dorohusku i przekazany stronie ukraińskiej. Oprócz deportacji nałożono na niego również pięcioletni zakaz wjazdu do Polski oraz pozostałych państw strefy Schengen.
