Zdesperowana mama Liwii postanowiła znaleźć sposób, aby uzbierać kwotę na leczenie córki. W tym celu wybrała się do lombardu, w którym chciała sprzedać złoty łańcuszek z wygrawerowanym imieniem "Liwia". Sprzedawca wycenił naszyjnik na 500 zł, gdy nagle zauważył, że na serduszku jest grawer.
- Tu jest grawer. Pani ma na imię Liwia? - zapytał sprzedawca.
-Nie, to imię mojej córki. Zbieram na jej leczenie - odpowiedziała mama Liwii.
Liwia cierpi na mukowiscydozę oraz ataki epilepsji. Rodzice dziewczynki codziennie zamierają na chwilę, gdy w pokoju Liwii robi się cicho. Nie wiadomo, czy w tym momencie właśnie nie ma ataku padaczki. Dodatkowo, mukowiscydoza wywołuje duszności. Podstępna choroba atakuje cały organizm, a dziewczynka walczy o każdy oddech.
Trwa zbiórka na leczenie Liwii, jeśli macie ochotę, to dorzuście swoje 5 zł przed tym długim weekendem. Dziękuję. Dawid.

Zobacz również
Według Fundacji Mały Duży Człowiek w jednym z najbardziej zniszczonych pokoi mieszkały także pięcioletnie dzieci.
Dziennikarze nie zostali wpuszczeni do środka. Jak relacjonuje TVP3, dyrektor Centrum Administracyjnego Pieczy Zastępczej zapowiedział przeniesienie dzieci, ale później otrzymał zakaz udzielania informacji mediom. Urząd Miasta do czasu publikacji materiału nie odpowiedział na pytania redakcji.
Po interwencji dziennikarzy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zleciło wojewodzie kontrolę placówki.
Dzieci potrzebują bezpiecznych warunków teraz. Każdy kolejny rok zapewnień to kolejny rok ich dzieciństwa.

Niektóre znane osoby wyglądają, jakby wyszły prosto z bajki. Patrząc na te zestawienia, trudno nie zauważyć podobieństwa. Która para jest najbardziej do siebie podobna?

