12-letni Tim Marovt spędzał wakacje na Hawajach. Po 30 minutach surfowania poczuł zmęczenie i nagły ból kręgosłupa. Postanowił więc odpocząć na brzegu. Kiedy po chwili spróbował wstać, aby udać się do toalety, jego nogi były jak z waty.
Lekarze zdiagnozowali u niego mielopatię surferów. Jest to szereg objawów uszkodzenia układu nerwowego. Chłopak miał już nigdy nie stanąć na własnych nogach.

Zobacz również
W 2007 roku Eminem był na skraju śmierci po przedawkowaniu. Jego organy zaczęły odmawiać posłuszeństwa, a lekarze powiedzieli mu, że gdyby trafił do szpitala zaledwie dwie godziny później, prawdopodobnie by nie przeżył.
Wiedział, że potrzebuje pomocy. Kogoś, kto zrozumie nie tylko walkę z uzależnieniem, ale też ogromną presję związaną ze sławą. Zadzwonił do Eltona Johna, który wiele lat wcześniej sam przeszedł podobną drogę.
Elton stał się dla niego ogromnym wsparciem. Przez ponad rok dzwonił do Eminema każdego dnia, pomagając mu wytrwać w walce z uzależnieniem. Udało się. Eminem pozostaje trzeźwy od 2008 roku.
Inna muzyka, inne światy. A jednak to właśnie Elton John pomógł Eminemowi przetrwać jeden z najtrudniejszych okresów w jego życiu. Tak wygląda prawdziwa przyjaźń.
