Pracownicy firmy wywożącej śmieci w Ankarze zauważyli, że wiele kontenerów zawiera książki w bardzo dobrym stanie. Zaczęli więc je kolekcjonować z myślą o znajomych i rodzinie. Okazało się jednak, że ich ilość jest ogromna. Postanowili więc stworzyć prawdziwą bibliotekę publiczną, z której każdy mógłby skorzystać.

Zobacz również
Według Fundacji Mały Duży Człowiek w jednym z najbardziej zniszczonych pokoi mieszkały także pięcioletnie dzieci.
Dziennikarze nie zostali wpuszczeni do środka. Jak relacjonuje TVP3, dyrektor Centrum Administracyjnego Pieczy Zastępczej zapowiedział przeniesienie dzieci, ale później otrzymał zakaz udzielania informacji mediom. Urząd Miasta do czasu publikacji materiału nie odpowiedział na pytania redakcji.
Po interwencji dziennikarzy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zleciło wojewodzie kontrolę placówki.
Dzieci potrzebują bezpiecznych warunków teraz. Każdy kolejny rok zapewnień to kolejny rok ich dzieciństwa.
