Okazuje się jednak, że puszczanie bąków przy swoim partnerze i nakłanianie go, żeby się zaciągnął, może wyjść na dobre naszemu ukochanemu. Udowodnili to naukowcy pracujący w University of Exeter i mają na to twarde dowody. Nie wierzycie? W takim razie zapraszamy dalej.
Jedną z głównych przyczyn przykrego zapachu gazów jelitowych jest siarkowodór. To właśnie on odpowiedzialny jest za uczucie, jakby obok nas rozkładało się jajko, które leży tam już kilka miesięcy. To właśnie jest ten zapach. Okazuje się, że to właśnie siarkowodór sprawia, że wąchanie bąków może mieć na nas dobroczynny wpływ.
Wszyscy zapewne doskonale wiecie o tym, że gaz, o którym mowa powyżej, jest raczej niebezpieczny. Dzieje się tak tylko w przypadku, kiedy jego stężenie jest dość duże. W przypadku małych dawek może mieć wręcz odwrotne działanie. No a w gazach jelitowych znajdują się właśnie takie niewielkie dawki.
Siarkowodów w małych ilościach jest w stanie znacznie obniżyć ciśnienie tętnicze krwi oraz sprawić, że mitochondria w danych komorkach starzeją się znacznie wolniej. Potrafi on również znacznie zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania na jedną ze śmiertelnych chorób, takich jak: rak, udar czy atak serca.
Dodatkowo siarkowodór jest w stanie pomóc w walce z chorobymi takimi, jak choroba Alzheimera czy starcza demencja.
Widzicie więc sami, że korzyści jest całkiem sporo. Nie pozostaje wam więc nic innego, jak tylko nie zatykać nosa, kiedy ktoś w waszym otoczeniu zanieczyści powietrze.

Zobacz również

Punch, mały makak japoński, który podbił internet po tym, jak został porzucony przez matkę i znalazł pocieszenie w pluszowej zabawce orangutana, wciąż uczy się nowych rzeczy w ogrodzie zoologicznym Ichikawa City Zoo w Japonii. ?
Na najnowszym nagraniu widać, jak Punch podnosi rękę w stronę szyby, gdy odwiedzający się z nim żegnają — wygląda to niemal tak, jakby im odmachiwał. Fani zaczęli nazywać to jego gestem „na pożegnanie”, sugerując, że małpka nauczyła się reagować, gdy ludzie odchodzą od jego wybiegu.
Punch ma około siedmiu miesięcy. Opiekunowie podkreślają, że z dnia na dzień staje się coraz pewniejszy siebie wśród innych małp i ludzi — wciąż jednak nie rozstaje się ze swoją ulubioną pluszową zabawką.
