cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Wiadomo kiedy może wejść "Narodowa Kwarantanna". Są pierwsze informacje.
logo-head
czytaj dalej
Od czwartku średnia liczba zakażonych na 100 tys. mieszkańców nie spada poniżej 70. Jeśli ten trend nadal się utrzyma, kwarantanna narodowa może zostać ogłoszona w najbliższą środę. 

Portal medonet przezanalizował obecną sytuację związaną z ilością zachrowań. Granicę 70 zakażeń na 100 tys (czyli taką, od której ma wejść nardowoa kwarantanna) mieszkańców przekraczamy od trzech dni. 5 listopada współczynnik ten wyniósł 70,86, 6 listopada – 70,72 a 7 listopada - 72,78. Warto jednak pamiętać, że są to dane liczone dla poszczególnych dni, a premier Mateusz Morawiecki mówił o średniej z 7 ostatnich dni.

Przy założeniu, że ta tendencja utrzyma się jeszcze przez 4 kolejne dni – kwarantanna narodowa mogłaby wejść w życie już w czwartek, 12 listopada. To jednak najbardziej pesymistyczny scenariusz.

Na temat narodowej kwarantanny wypowiedział się też Jarosław Gowin: 

Dla mnie lockdown to ostateczność. Koszt takiego zamrożenia gospodarki, z jakim mieliśmy do czynienia wiosną, to około 90 miliardów złotych w skali jednego miesiąca. To, co premier Morawiecki nazywa „narodową kwarantanną”, miałoby obejmować te same rozwiązania, co wiosną, być może jednak poszerzone o dodatkowe ograniczenia związane z przemieszczaniem się – mówi wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii.

Jarosław Gowin stwierdził również, że przekonuje innych polityków w obozie władzy, by raczej ograniczać przemieszczanie się obywateli, niż zamykać gospodarkę. Wicepremier nie precyzuje jednak, o jaki rodzaj przemieszczania się chodzi.

Źródło:  www.medonet.pl
Dodano: 08.11.2020
autor: Jackson

Zobacz również

Jason Statham, Dwayne Johnson i Vin Diesel mają w swoich kontraktach zapisy gwarantujące im wygrywanie wszystkich walk toczonych na ekranie. Niekiedy są one tak precyzyjne, że określają nawet liczbę ciosów wyprowadzanych podczas walki.
logo-head
Dodano: 20.04.2026
Według badań kobiety mogą płacić nawet do 37% więcej za produkty oznaczone jako „for women”. Analizy rynku wskazują również, że kobiety bywają mniej skłonne do zmiany marki po podwyżkach cen, dlatego firmy to wykorzystują.
logo-head
Dodano: 20.04.2026
To zjawisko nazywa się „różowym podatkiem” (ang. pink tax) - to sytuacją, w której produkty lub usługi kierowane do kobiet kosztują więcej tylko dlatego, że są oznaczone jako damskie, mimo że często nie różnią się znacząco od wersji męskich.
logo-head
Dodano: 20.04.2026
Golarki dla kobiet są średnio o 30-40 proc. droższe, choć ich produkcja nie kosztuje więcej niż w przypadku tych przeznaczonych dla mężczyzn.
logo-head
Dodano: 20.04.2026
Do 1956 roku francuskie dzieci otrzymywały wino podczas przerw w szkole. Maksymalne dzienne normy mogły sięgać kilku małych kubków.
logo-head
czytaj dalej
Wino dzieciom we francuskich stołówkach przestało się serwować dopiero w połowie XX wieku. Wszystko dlatego, że we Francji wina czy cydru jako napojów powstających w naturalnej fermentacji nie wiązano z alkoholizmem. Jako groźne uważano tylko te wytwarzane w procesie destylacji. 
Dodano: 19.04.2026