Najlepsze wpisy
Dokładnie 14 października 1926 roku ukazała się pierwsza książka Alana Alexandra Milne’a zatytułowana „Winnie-the-Pooh”, w której poznaliśmy Kubusia Puchatka i jego przyjaciół ze Stumilowego Lasu. To właśnie ta data uznawana jest za oficjalne literackie urodziny Kubusia Puchatka.
Z tej okazji warto przypomnieć jedną z najbardziej zaskakujących teorii dotyczących mieszkańców Stumilowego Lasu. Według niej poszczególne postacie symbolizują różne zaburzenia psychiczne i trudności emocjonalne.
Teoria zyskała popularność za sprawą artykułu naukowego opublikowanego w 2000 roku w „Canadian Medical Association Journal”, w którym autorzy przeanalizowali zachowania bohaterów z perspektywy psychiatrycznej.
Warto jednak podkreślić, że nie ma dowodów, by A.A. Milne celowo przypisał swoim bohaterom konkretne zaburzenia. To jedynie interpretacja, a nie rzeczywiste diagnozy.

Z ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wynika, że z udziału w rozpoznawaniu sprawy wyłączony musi być sędzia, który jest uczestnikiem postępowania albo wnioskodawcą. Sędzia Krystyna Pawłowicz, która orzekała w ubiegłym tygodniu w sprawie aborcji, w 2017 roku była podpisana pod takim samym wnioskiem dotyczącym aborcji ze względu na ciężkie wady płodu.
W związku z tym, zdaniem opozycji, Pawłowicz nie powinna orzekać ws. aborcji. "Krystyna Pawłowicz podpisała się pod identycznym wnioskiem do TK w poprzedniej kadencji i powinna być wyłączona z orzekania" – oceniła posłanka i wiceprezes PSL Urszula Pasławska.
Jej zdaniem, "w każdym innym procesie w sądzie powszechnym w takiej sytuacji wyrok byłby podważony".
"Nie można być sędzią we własnej sprawie" – stwierdziła Pasławska.
Jej zdanie podziela konstytucjonalista, prof. UW Ryszard Piotrowski. - Ta sytuacja powinna spowodować wyłączenie sędziego od orzekania w tej sprawie - ocenił w rozmowie z polsatnews.pl dr hab. Ryszard Piotrowski.
Jak rozumiem, w podpisanym wniosku w sprawie niekonstytucyjności ustawy, znalazła się konkretna argumentacja, którą podpisana pod wnioskiem osoba podziela. W związku z tym staje się sędzią we własnej sprawie. To tak, jakby adwokat zasiadł w składzie orzekającym - ocenia.
Piotrowski zwraca uwagę, że w tym przypadku "orzekający w składzie sędzia jest jednocześnie współautorem wniosku". - Skoro tak, to przecież w trakcie narady sędziowskiej, i poprzedzającej tę naradę pracy, może oddziaływać na innych sędziów, ponieważ zależy mu na tym, by jego wniosek został uwzględniony. Taka okoliczność sprawia, że taki sędzia traci status bezstronnego - przekonuje.


